Księgowość – moja pasja… i nieszczęście
Poruszę temat, który powinien wzbudzić gorące dyskusje wśród księgowych nie będących pracownikami, czyli tych świadczących usługi księgowe. Dlatego, gdyż temat ten dotyczy ich codzienności oraz tego, co im wolno, a czego im nie wolno w ramach świadczonych usług księgowych.
Zacznijmy od mojej codzienności – księgowego emeryta, próbującego dać jeszcze coś z siebie społeczności księgowych.
Jest grupa na fejsbuku o nazwie „Księgowość moja pasja”, do której się zapisałem i nawet kilka razy na niej zaistniałem. Przeglądam posty na tej grupie najrzadziej raz dziennie w poszukiwaniu interesujących problemów. Niestety, dla mnie – pasjonata rachunkowości – niewiele interesującego się tam pojawia. Największymi problemami księgowości bieżących czasów jawią się GTU i JPK, bo te skróty literowe pojawiają się w postach najczęściej. Od razu powiem – dla mnie to nic interesującego i nie zamierzam tych skrótów rozwijać, analizować ich i rozmyślać nad ich aplikowaniem. Moją pasją jest bowiem rachunkowość, czyli sztuka prowadzenia ksiąg rachunkowych, a nie jakaś tam niby informatyzacja poczynań ewidencyjnych na chwałę departamentów podatkowych Ministerstwa Finansów RP i ich przełożonych.
A tak na co dzień – jest codzienność. Bo i tak wszyscy nie-księgowi uważają księgowych za omnibusy w dziedzinie bardzo, bardzo szeroko pojętej księgowości – z dodatkiem prawa podatkowego i prawa ubezpieczeń społecznych, prawa spółek handlowych, problemów kadrowo-płacowych oraz sztuki prowadzenia działalności gospodarczej. Przykład? Proszę bardzo.
W niedzielny wieczór odebrałem telefon od mojego starego znajomego, Inżyniera prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą. Opodatkowanego jak najprościej – z zastosowaniem karty podatkowej. Lecz na swoje nieszczęście, podlegającego w dodatku opodatkowaniu VAT. VAT to podatek, którego stosowanie robi się coraz bardziej skomplikowane, nie tylko dla podatników, ale i dla pracowników urzędów skarbowych, którzy mają względem niego nie mniej chyba wątpliwości niż podatnicy.
Wróćmy do znajomego Inżyniera. Ma, nieborak problem z fatalnym GTU. Bo nie ma on pewności czy kod GTU stosuje się tylko przy ewidencjonowaniu sprzedaży, czy może też przy ewidencjonowaniu transakcji zakupu. Jako osoba całkiem dobrze orientująca się w informatyce oraz budowie i stosowaniu baz danych, nabrał przekonania, że kody GTU nie występują w składni JPK stosowanych w ewidencji transakcji zakupowych. To i martwić się stosowaniem GTU w tym wypadku nie trzeba. Ale znajoma urzędniczka z US zasiała mu wątpliwości, gdyż jej wydaje się akurat, że jest inaczej. No i Inżynier dzwoni do mnie w tej sprawie, mając na względzie nasze jak najlepsze w skutkach wymiany poglądów na tematy podatkowe sprzed kilku lat.
Mówię – Inżynierze szanowny, jestem na emeryturze już ponad pięć lat. Chciałem po rozwiązaniu stosunku pracy z tytułu nabycia uprawnień emerytalnych podjąć jak najszybciej zatrudnienie. Nie dla pieniędzy, bo emeryturę mam dość wysoką z racji przeszłych wysokich dość zarobków i proporcjonalnych składek ZUS. Szło mi bardziej o niezrywanie więzi z zawodem, o bycie na co dzień za pan brat z problemami działalności gospodarczej do rozwiązania. Niestety, brakowało w moim paruset tysięcznym mieście przedsiębiorców chętnych do zatrudniania podobnych do mnie fachowców. Szło pewnie (jak zwykle) o pieniądze, które trzeba byłoby mi płacić. Tym bardziej, że działo się to w dobie (bez)konkurencyjnie tanich biur rachunkowych. I prawie darmowego internetu. Degradować się nie chciałem – jeśli byłem szefem kuchni, na zmywak nie pójdę. Beznadziejnym idiotą byłbym, gdybym inwestował w dodatku w szkolenia przygotowujące do roli referenta podatkowego stosującego bez pudła kody GTU dla świetności JPK.
To wszystko wyłożyłem znajomemu Inżynierowi. Wybacz, stary, mówię, ale jakie takie pojęcie o inwestowaniu mam i trudno mnie namówić do wkładania kapitału w biznes o zerowej stopie zwrotu. Biznesem nie jest darmowe udzielanie się w glorii Wszystkowiedzącego na internetowych forach dyskusyjnych, w tym forach fejsbukowych, takoż nieodpłatne udzielanie się znajomym przez telefon. Wybacz stary, ale nie pomogę ci, bo jestem aż nadto człowiekiem odpowiedzialnym. Nie będę doradzał ci w sprawach, na których zwyczajnie się nie znam, a to dlatego, że nie aktualizuję już na bieżąco swojej wiedzy. Mam się teraz tylko za znawcę rachunkowości, ale nie podatkowości. A ze szpanerstwem zerwałem już dawno.
I na tym rozmowa została zakończona. Obawiam się, że lista kontaktów w moim smartfonie zostanie zubożona o numer telefonu Inżyniera. Bo nie mam pewności, czy znajomy Inżynier nie obraził się na mnie. W końcu jest od wielu lat przedsiębiorcą, a ten fakt powoduje jakąś taką podświadomą chęć do zdobywania porad fachowców za friko. Tym bardziej w COVID-owej rzeczywistości, gdzie do drobnego biznesu na ogół się dokłada.
Na domiar złego w niedzielny wieczór dowiedziałem się z jednego z postów fejsbukowej grupy „Księgowość moja pasja”, że grupa młodych doradców podatkowych, w akcie rozpaczy chyba, doniosła do jednej z prokuratur o bezpłatnym udzielaniu porad przez księgowych, także na forach społecznościowych. Udzielanie tych porad można uznać, zdaniem doradców, za fakty noszące znamiona przestępstwa. Bo to działanie na ich szkodę, zagrożone odpowiedzialnością karną z przepisów ustawy o doradztwie podatkowym.
Temat ten postanowiłem zgłębić.
Pretensje doradców podatkowych są dla mnie całkiem zrozumiałe. Pisząc posty na moim ukochanym, acz nieistniejącym już forum podatkowym „Oleńka”, zwracałem na to uwagę dość często. Czymś innym jest w końcu wymiana poglądów z kolegą, czy koleżanką po fachu, a czym innym odpowiadanie na wątpliwości przedsiębiorcy. Podatkowe forum dyskusyjne, czy komentarz na fejsbukowej grupie tematycznej nie daje przecież żadnej gwarancji poprawności przekazanych poglądów z punktu widzenia przepisów prawa. A zagwarantować to może z założenia licencjonowany doradca podatkowy udzielający porady w zaciszu swojej kancelarii, lub on-line, co zabezpieczy zresztą obowiązkowe dla tego rodzaju działalności ubezpieczenie OC. Przedsiębiorca szukający darmowych porad na internetowym forum dyskusyjnym, czy fejsbukowej grupie tematycznej – czynić to może zawsze, ale wyłącznie na własną odpowiedzialność.
Tylko, tylko… Powstaje zasadnicza wątpliwość, jeśli ujmie się problem trochę szerzej. Powstaje bowiem pytanie – czy i na ile doradcę podatkowego zastąpić może nie będący doradcą podatkowym księgowy świadczący przedsiębiorcy szeroko pojęte usługi księgowe w ramach wiążącej ich umowy o prowadzenie ksiąg podatkowych czy rachunkowych. I czy doradca podatkowy może mieć o to pretensje.
Zakres usług świadczonych profesjonalnie przez księgowych, czy to jednoosobowo, czy w ramach biura rachunkowego bywa dość pojemny. Nie budzi przecież w praktyce żadnych zastrzeżeń reprezentowanie przez księgowych obsługiwanego przedsiębiorcy przed urzędem skarbowym (np. w czasie kontroli podatkowej), czy Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Podobnie – świadczenie przez księgowych pomocy przy zakładaniu i inicjowaniu działalności podmiotów gospodarczych, fachowa pomoc w przekształcaniu formy prawnej firmy lub rodzaju ewidencji (PKPiR lub KH), czy codzienne rozwiewanie przeróżnych, zgłaszanych przez przedsiębiorców wątpliwości związanych z działalnością gospodarczą.
Z całą pewnością księgowy nie może reprezentować przedsiębiorcy przed Sądem Administracyjnym – to usługa zastrzeżona ustawowo dla doradcy podatkowego.
Cóż, kiedy wszelkie usługi doradztwa podatkowego świadczone przez osoby nie będące doradcami podatkowymi są zaliczane przez doradców podatkowych i reprezentującą ich Krajową Izbę Doradców Podatkowych – do „szarej strefy”. Bo, zdaniem KIDP, takie usługi trudno uznać za fachowe i profesjonalne. Także należy je uznać za świadczone nieodpowiedzialnie. Nadto, co jest zupełną prawdą, osoba świadcząca takie usługi nie jest prawnie związana zasadami etyki zawodowej oraz nie podlega odpowiedzialności przed zawodowym Sądem Dyscyplinarnym. Dyskusyjnym jest również, czy doradztwo podatkowe wyświadczone przez „niekompetentnego” usługodawcę (księgowego?) obejmie polisa OC usługodawcy.
Ustawa o doradztwie podatkowym w aktualnym brzmieniu określa w art. 2 ust. 1 pkt 1, że w zakres doradztwa podatkowego wchodzi „udzielanie podatnikom, płatnikom i inkasentom, na ich zlecenie lub na ich rzecz, porad, opinii i wyjaśnień z zakresu ich obowiązków podatkowych i celnych oraz w sprawach egzekucji administracyjnej związanej z tymi obowiązkami” oraz w punkcie 4 m.in. „reprezentowanie podatników, płatników i inkasentów w postępowaniu przed organami administracji publicznej”.
Zgodnie z art. 81 pkt 1 ustawy o doradztwie podatkowym zawodowe wykonywanie czynności doradztwa podatkowego bez uprawnień podlega odpowiedzialności karnej – grzywnie do 50000 zł. Trzeba to zatem poddać rozwadze księgowym świadczącym profesjonalnie usługi księgowe, których zakres „zazębia” się w jakimś stopniu z usługami doradztwa podatkowego.
Napisałem: „zazębia się”. Ale też trzeba przyznać, że w aktualnym stanie prawnym zawodowe świadczenie usług księgowych sprowadzać się może wyłącznie (vide: art. 4 ust. 3 punkty 2-6 ustawy o rachunkowości) do:
- prowadzenia, na podstawie dowodów księgowych, ksiąg rachunkowych, ujmujących zapisy zdarzeń w porządku chronologicznym i systematycznym;
- okresowego ustalania lub sprawdzania drogą inwentaryzacji rzeczywistego stanu aktywów i pasywów;
- wyceny aktywów i pasywów oraz ustalania wyniku finansowego;
- sporządzania sprawozdań finansowych;
- gromadzenia i przechowywanie dowodów księgowych oraz pozostałej dokumentacji przewidzianej ustawą;
Tyle właśnie przewiduje definicja usług księgowych zawarta w art. 76a ust.1 ustawy o rachunkowości. Czyli z prawnego punktu widzenia usługi księgowe i usługi doradztwa podatkowego nie zazębiają się w żadnym stopniu. Inaczej rzecz ujmując księgowi świadczący usługi zbliżone zakresem do usług doradztwa podatkowego – czynią to nielegalnie.
W kilku przynajmniej wpisach (publikacjach) zawartych w moim blogu zwracałem uwagę na konieczność jak najszybszego, ustawowego uregulowania statusu zawodu księgowego, wzorem rozwiniętych gospodarek krajów cywilizowanego zachodu i północy Europy. Wypadałoby to zrobić z równoległą nowelizacją ustawy o doradztwie podatkowym, aby usunąć wątpliwości, co może i czego nie może robić księgowy, świadcząc zawodowo swoje usługi.
Jako przedstawiciela księgowych w tej sprawie widzę Stowarzyszenie Księgowych w Polsce. Problem nie pojawił się przecież nagle. O sprawie mówiono już w dyskusjach na temat deregulacji zawodu księgowego. Uregulowania prawne statusu zawodowego, w postaci odrębnych ustaw, mają już zawody doradcy podatkowego i biegłego rewidenta. Uregulowania prawne dotyczące świadczenia usług księgowych to, jak do tej pory, przepisy paru artykułów w ustawie o rachunkowości, poszatkowane mocno ustawą deregulacyjną. Status zawodowy księgowych uregulowany nie został do dziś. Być może spauperyzowana rzeczywistość COVID-owa spowoduje większy nacisk na SKwP, które może i powinno skuteczniej reprezentować rzeszę Księgowych w resorcie finansów dla zainicjowania procesu legislacyjnego w opisywanej sprawie.
Najwyższy czas, aby zawody księgowego i polityka przestały być sposobem na życie dla wszelkiej maści nieudaczników i kombinatorów, kochających łowić ryby w mętnej wodzie. Chciałbym też jeszcze, póki życia starczy, poznać legalne, a nie literackie i rozmydlone definicje pojęć księgowości i księgowego.
10 komentarzy
Juwi
Patrząc z daleka i nie będąc osobiście zaangażowany w temacie podatki/księgowość mój kąt widzenia jest inny. Czytając i blog i komentarze wyłania mi się obraz strasznie skomplikowanej maszyny którą jest w Polsce księgowość i podatki. A przecież nie jest to jak tutaj mówią „rocket science”. Jeśli by się chciało ten system uporządkować to nie powinno być trudne. Jeśli jest brak „inicjatywy ustawodawczej” która uporządkowała by problemy to ja bym napisał do polityka który reprezentuje mnie w parlamencie żeby wystąpił z taką inicjatywą.
admin
Sęk w tym, Jurku, że w polskim parlamencie są politycy, którzy reprezentują partie polityczne, a nie Obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z Konstytucją RP inicjatywa ustawodawcza przysługuje posłom do Sejmu, Senatowi, Prezydentowi Rzeczypospolitej i Radzie Ministrów. Inicjatywa ustawodawcza przysługuje również grupie co najmniej 100 000 obywateli mających prawo wybierania do Sejmu. I to na warunkach określonych w odrębnej ustawie.
Kurczę, żałuję, że nie mam już tylu sił witalnych, by skrzyknąć 100 000 księgowych, by podpisali się pod inicjatywą ustawodawczą w wiadomej sprawie. Środowisko księgowych jest, delikatnie rzecz ujmując, zbyt niejednorodne, by skrzyknąć je w jakiejkolwiek sprawie. Ostatnio np. dostałem bana w fejsbukowej grupie „Księgowość moja pasja” za inicjatywę mającą zgrupować na oddzielnym forum dyskusyjnym myślących księgowych dla przedyskutowania istotnych dla środowiska spraw.
Chyba słyszałeś dowcip o polskim piekle. Otóż kotła w którym smażą się Polacy nie pilnuje żaden diabeł, bo to zupełnie niepotrzebne. Jeśli jakiś smażący się Polak próbuje wyleźć z kotła, pozostali Polacy i tak wciągną go z powrotem. 🙂
Juwi
Doradcy podatkowi nabrali wiatru w żagle i słusznie, bo roboty przy masztach i żaglach do diabła. Z pewnością nie odbiorą chleba księgowym. Mam tylko nadzieję że mają koncesję na tą robotę a urząd który ją wydał spisał się lepiej niż wiele uczelni które przyznały tytuły doktora czy profesora niektórym politykom a teraz się wstydzą.
admin
Jurku, widzisz polskie problemy z bardzo daleka (z antypodów, co wiem), to i może zbyt obcesowo problem traktujesz.
Doradca podatkowy, aby móc posługiwać się tym mianem, musi włożyć masę czasu i pieniędzy w szkolenia oraz zdać bardzo trudny egzamin państwowy. Doradcy podatkowi mają uregulowany ustawowo status, uprawnienia i obowiązki oraz jest ustalona odpowiedzialność karna za nieuprawnione posługiwanie się tytułem, a także za nieuprawnione świadczenie usług doradztwa podatkowego. Owszem, w środowisku doradców podatkowych nierzadkie są dyskusje o kompetencjach zawodowych doradców zrzeszonych w Krajowej Izbie Doradców Podatkowych, ale są to problemy stowarzyszeniowe i nic nam, księgowym, do tego.
Księgowi polscy nie dorobili się podobnych, jak doradcy podatkowi, uregulowań ustawowych. Przeciwnie, ustawą deregulacyjną z 2014 roku ich status został „rozmydlony” do tego stopnia, że obecnie w Polsce usługi księgowe może świadczyć każdy, kto tego chce i to w sposób praktycznie nieodpowiedzialny. Księgowi świadczą również usługi doradztwa podatkowego i też w sposób nieodpowiedzialny. Wszystko dlatego, że brakuje tzw. inicjatywy ustawodawczej, która problem mogłaby rozwiązać, tzn. uregulować status księgowych, czyli określić zakres ich kompetencji i uprawnień. Mam swoje zdanie na ten temat i na swój sposób staram się je wyrażać. Bardzo czekam na wspomnianą inicjatywę, bym mógł do problemu ustosunkować się precyzyjnie.
Stąd moje utyskiwania na Stowarzyszenie Księgowych w Polsce, które w tej sprawie robi zbyt mało, a także na polskie Ministerstwo Finansów, które jak się wydaje, zbyt zajęte jest polityką, by starczyło czasu na finanse inne niż publiczne.
Magissa
Wzięłam dzisiaj udział w krótkim szkoleniu 'Biuro rachunkowe a doradztwo podatkowe’. Główne różnice ujmuje wyrok TK z 22/05/2020 oraz interpretacja ogólna MF z 09/04/2020, przy czym padło pewne hasło, które najbardziej zwróciło moją uwagę – konsekwencje podatkowe. A konsekwencje podatkowe przynosi: optymalizacja podatkowa, analiza podatkowa, porady, przeglądy, opinie i interpretacje, obsługa postępowań, doradztwo ws cen transferowych, planowanie podatkowe, pomoc w odzyskaniu VAT zapłaconego na terenie EU, przekształcenia firm, dobór formy prowadzenia działalności, projekcja podatkowa, opinie podatkowe, doradzanie rozpoczynającym działalność – osoba usługowo prowadząca księgi może jedynie prowadzić księgi i sporządzać zeznania/deklaracje. Niby oczywiste, a jednak zdziwienie – jako biuro nie mogę przedstawić klientowi, na podstawie jego biznesplanu, jaką wysokość podatku będzie płacił w oparciu o wszystkie możliwe formy. Pytanie o certyfikację zawodu i zmianę ustawy o DP uzyskało odpowiedź, iż prowadzone są pewne czynności w ramach umowy z MF i mają nastąpić zmiany. Jakie? Tego już niestety nie wiem.
Wiem natomiast, że rok ’21 będzie rokiem pełnym nauki pod hasłem 'egzamin na doradcę podatkowego’. A na 'Oleńce’ były takie wartościowe materiały…
admin
Trochę żałuję, że swego czasu wypisałem się z SKwP – uznałem tę organizację za miejsce posiedzeń księgowych-emerytów, sposób na dodatkowe pieniądze za szkolenia i kółko wzajemnego samouwielbienia. A nadchodzą czasy, kiedy organizacja zrzeszająca księgowych powinna być coraz powszechniejsza i skuteczniejsza w wymuszaniu na Rządzie RP, a szczególnie na MF, prób ustawowego uregulowania kwestii dotyczących naszego zawodu.
Nie chcę, by w miejsce księgowych-profesjonalistów pojawili się doradcy podatkowi. To dwa różne, bardzo różne i odrębne zawody. Nie znam doradcy podatkowego swobodnie poruszającego się w zagadnieniach i problemach rachunkowości finansowej. Wielu z nich do tego chętnie się przyznaje, zresztą.
'Oleńki’ mi również żal. To była kopalnia wiedzy. Źle, że taką kopalnię wiedzy zamknięto – zastanawiam się, czy chodziło tylko o pieniądze. Kiedy rozmawiałem o tym ze Sławkiem D., twierdził, że nic straconego. Tego nieboszczyka podobno da się ożywić. Próbowałem swego czasu skrzyknąć Koleżeństwo z 'Oleńki” w tym celu, ale potraktowano mnie tak, jakbym chciał w ten sposób załatwić jakieś swoje interesy. To i dałem spokój.
Pozdrawiam.
Magissa
„Nie chcę, by w miejsce księgowych-profesjonalistów pojawili się doradcy podatkowi. To dwa różne, bardzo różne i odrębne zawody.”
Dokładnie.
Jjw
A więc zgoda w temacie księgowy v doradca podatkowy. Chyba nie grozi że doradcy wyprą księgowych. A że doradcy podatkowi w związku z ciągle zmieniającymi się przepisami podatkowymi i zmienną sprawozdawczością nabrali wiatru w żagle to chyba normalne Mam tylko nadzieję że mają koncesję na tą robotę i kompetentny urząd sprawdził ich kwalifikacje. Chociaż tu można mieć wątpliwości widząc co robią z Polską różni dyplomowani politycy.
juwi
Z zainteresowaniem przeczytałem ostatni wpis w Aktywa – Pasywa.
Poszperałem trochę jak to jest tutaj w Australii
Definicje:
Professional Accountant – A person who has expertise in the field of accountancy, achieved through formal education and practical experience and maintained through continuous learning and development; is held to high professional standards equivalent to the IESBA Code of Ethics for Professional Accountants and IAESB …
Accounting is the process of recording financial transactions pertaining to a business. The accounting process includes summarizing, analyzing and reporting these transactions to oversight agencies, regulators and tax collection entities
W Zachodniej Australii gdzie mieszkam księgowość jest opisana w Local Government Accounting Manual i poszczególne rozdziały podręcznika można sobie ściągnąć z internetu. Oto one:.
1. Roles and Responsibilities
2. Strategic Issues in Finance [Under Review]
3. The Budget Process
4. Local Government Accounting
5. Financial Reporting
6. Internal Control Framework
7. Financial Management [Under Review]
8. Asset Accounting
9. Liabilities
10. Integrated Planning and Reporting
11. Attachments and Reference Materials
Jeśli do tej pory takie prawa i podręczniki nie ukazały się w Polsce to znaczy że siły wyższe niż Stowarzyszenie Księgowych uważają obecny stan za bardzo dobry czyli dobrze działający w ich interesie.
Pozdrawiam serdecznie.
admin
Dziękuję bardzo. W osobnym wpisie omówiłem z grubsza, jak problemy usług księgowych zostały uregulowane w bardziej cywilizowanych krajach europejskich. Teraz okazuje się, że w Australii istnieją podobne regulacje. Czyli w moim (nie najlepszym) tłumaczeniu na polski:
Zawodowy księgowy – to osoba posiadająca wiedzę z zakresu rachunkowości, zdobytą poprzez formalną edukację i praktyczne doświadczenie oraz utrzymywaną poprzez ciągłe uczenie się i rozwój; spełnia wysokie standardy zawodowe odpowiadające Kodeksowi Etyki Zawodowych Księgowych IESBA oraz IAESB …
Księgowość natomiast to proces rejestrowania transakcji finansowych związanych z biznesem. Proces księgowy obejmuje podsumowanie, analizę i raportowanie tych transakcji do organów nadzoru, organów regulacyjnych i podmiotów pobierających podatek.
W warunkach polskich nie mamy legalnej definicji zawodowego (tj. świadczącego profesjonalnie usługi) księgowego. Nie wiadomo, jakie wymagania musi spełniać, by nim zostać. Nie ma tu wymogu ustawicznego kształcenia, zwłaszcza w warunkach dynamicznych zmian prawa. Nie musi spełniać wysokich standardów zawodowych, bo najzwyczajniej takie standardy nie zostały określone i ustanowione.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie całej rzeszy osób świadczących w Polsce usługi księgowe takie przyszłe, mam nadzieję, regulacje będą się podobały. Że będą to utrudnienia w prowadzeniu mętnego biznesiku. Ale, z drugiej strony, będą to również wymogi skierowane w stronę usługodawców, którzy powinni zdawać sobie sprawę z tego, że z księgowym profesjonalistą nie można postępować, jak z gówniarzem.