Zmiany, zmiany, zmiany…
Zmiana pierwsza i najbliższa, której chyba nie trudno nie zauważyć – zmiana nazwy mojego bloga.
Zdecydowałem się na tę zmianę, gdyż zacząłem odnosić wrażenie, że cele, którym przyświecało utworzenie bloga, czyli czegoś w rodzaju pamiętnika księgowego, są nie do osiągnięcia (vide: podstrona „O Autorze” mojego bloga).
Zbyt łatwo, moim zdaniem, zapomnieliśmy o pewnej wspólnocie, którą tworzyliśmy na forum dyskusyjnym serwisu podatkowego TaxAll Sp. z o.o.
Fejsbuki i Messengery mają się świetnie. Odnaleźli się na nich świetnie ściśle związani z „Oleńką” ludzie, bez których dzień na „Oleńce” był dniem straconym. Jeszcze trochę, a „Oleńka” zostanie zapomniana do imentu. A szkoda, bo wiedza tam zgromadzona i przeniesiona obecnie do niedostępnego archiwum, mogłaby służyć jeszcze długo.
Trzaskajmy zatem na komórkach fotki swoje i swojej progenitury w miejscach świata, które chciało się nam odwiedzić (a niech zazdroszczą!). Spraw zawodowych do fejsbuka przenieść się nie da, bo na nurtujące księgowych pytania nikt rzeczowo tam nie odpowie.Stąd też tytuł bloga – „Aktywa i Pasywa”. Zawiera tytuł ten terminy, których nie wypada księgowym zapomnieć. Z drugiej strony treść tego tytułu pozwoli mi na nieco szersze potraktowanie niszy, w którą wtargnąłem, przez co będę mógł pisać na tematy luźniej z rachunkowością i podatkami związane. Bo aktywa to, kolokwialnie i ogólnie rzecz ujmując – stan posiadania, a pasywa wykazują, dzięki komu (czy czemu) owym stanem posiadania możemy się pochwalić. Jest to kwestia bardzo ważna – dla każdego posiadacza – zarówno z kręgu tzw. osób fizycznych, jak i przedsiębiorców, także ugrupowanych w osoby prawne.
Co się zmieni w 2020 roku dla każdego Obywatela Rzeczpospolitej – mniej więcej wiemy. Oczywiście, o ile chce nam się oglądać i czytać coś więcej, niż filmy i napisy wyświetlane w trakcie filmów, seriale tureckie oraz wieści serwowane przez TVP, zwaną przeze mnie nieodmiennie (od nazwiska Prezesa TVP) Kurwizją, czyli narzędziem do ogłupiania telewidzów nie decydujących się na oglądanie innych, bardziej miarodajnych kanałów telewizji naziemnej. Możemy się spodziewać przede wszystkim inflacji zżerającej nasz stan posiadania (czyli aktywa) przez wzrost cen wszelkich dóbr codziennego użytku z cenami energii włącznie.
Przedsiębiorcy i osoby prawne prowadzące przedsiębiorstwa mogą nadto spodziewać się wielu zmian utrudniających im działalność. Zmian, w stosunku do których trudno się ustosunkować, czy są dobre, czy złe, nie znając do końca intencji, ustawodawców.
Przeglądając fora dyskusyjne widzę zaniepokojenie istnieniem
„białej listy” podatników, czyli elektronicznego wykazu wszystkich czynnych
podatników VAT prowadzonego przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS).
Od początku 2020 r. obowiązkiem przedsiębiorcy regulującego zobowiązanie jest
sprawdzenie, czy rachunek jego kontrahenta znajduje się na takiej „białej
liście”. Zapłata zobowiązania w kwocie ponad 15 tys. zł na rachunek, którego na
„białej liście” nie ma, rodzi problem. W pierwszej kolejności płacący podatnik
nie może zaliczyć owego wydatku do kosztów uzyskania przychodu oraz może
solidarnie odpowiadać z kontrahentem za ewentualne nierozliczenie przez niego
VAT od tej transakcji.
Jeśli sprawdzenie istnienia rachunku na „białej liście” wykaże brak
na niej kontrahenta, trzeba o tym powiadomić urząd skarbowy. Jest na to termin –
tylko trzy dni robocze.
Niepokoi nieustannie przedsiębiorców i ich księgowych mechanizm podzielonej płatności, znany też jako „split payment”. Od Nowego Roku podatnik, który zapłaci swojemu kontrahentowi należność w kwocie brutto przekraczającej 15 tys. zł poza mechanizmem podzielonej płatności za towar lub usługę wymienione w załączniku nr 15 do ustawy o VAT, nie będzie mógł zaliczyć tego wydatku do kosztów uzyskania przychodów. Sankcja ta będzie miała zastosowanie wyłącznie w przypadku, kiedy kontrahent oznaczył na fakturze, że płatność powinna być zrealizowana w mechanizmie podzielonej płatności.
Od stycznia 2020 r. w ustawach o podatku dochodowym wprowadzono w życie nowość dotyczącą znanej już „ulgi na złe długi”. O ile okaże się, że dłużnik zalega z płatnością dłużej niż 90 dni, będzie zobowiązany do zwiększenia swojego dochodu podatkowego o zaliczoną wcześniej do kosztów uzyskania przychodów kwotę niezapłaconej wierzytelności. Skutek jest taki, że związana z operacją kwota kosztu uzyskania przychodu zeruje się ze skutkiem na koniec miesiąca, w którym upłynęła 90-dniowa zwłoka w uregulowaniu płatności. Już widzę narzekania nieporządnych dłużników (bo faktury potrafią się zawieruszyć całkiem często) oraz pytania – a co jeśli w końcu zapłacę?
Spełnia się od Nowego Roku zły sen o stosowaniu tzw. kas fiskalnych „on-line”, czyli tych raportujących na bieżąco i bez udziału podatnika do KAS o transakcjach przeprowadzonych na rzecz klienta detalicznego. Na razie w stacjach benzynowych i warsztatach mechaników samochodowych. Od lipca 2020 roku takich kas zobowiązani będą używać przedsiębiorcy prowadzący hotele, pensjonaty, lokale gastronomiczne. Na następne grupy podatników przyjdzie czas w kolejnych latach.
Większych, jakkolwiek gromko zapowiadanych ułatwień dla podatników w prowadzeniu przez nich działalności gospodarczej nie widać. Fakt, wprowadzono obniżkę stawek podatku dochodowego dla małych podatników. Są nowe ulgi na badania i rozwój, czy tzw. IP Box, dzięki któremu stawka podatku od dochodów płynących z praw własności intelektualnej jest śmiesznie niska. Natomiast nadal brakuje zapowiadanych uproszczeń w sferze upraszczania procedur związanych z naliczaniem i regulowaniem podatków. Nie słyszy się np. o kontynuacji nowelizowania Ordynacji podatkowej. Było o tym głośno w niedawnej kampanii związanej z wyborami do parlamentu . W zamian nowelizuje się na chybcika kilka razy do roku kolejne ustawy podatkowe oraz ustawy związane z zatrudnieniem i płacami. Czyni się to w sposób trudny do ogarnięcia przez rzesze księgowych i kadrowców. Badania wykazały, że ponad 90 proc. firm skarżyło się, że za zmianami w VAT zwyczajnie nie nadąża, a większość nie wyrabia nawet z czytaniem interpretacji, wyroków i objaśnień.
Według rankingu International Tax Competitiveness Index 2019 (raport Paying Taxes) polskie firmy tylko na obsługę VAT muszą poświęcać aż 172 godziny w ciągu roku. Dla porównania – w Szwajcarii jest to osiem godzin. Średnia dla krajów OECD wynosi zaś 54,1 godziny. W rankingu tym Polska osiągnęła wśród krajów OECD 35 lokatę (dwa lata wcześniej byliśmy aż o 3 oczka wyżej), głównie właśnie z przyczyny przejrzystości procedur związanych z systemem VAT.
Z niejakim zdziwieniem przyjąłem jeszcze w zeszłym roku informację z ust miłościwie panującego nam Premiera RP o podjęciu decyzji w sprawie sporządzania przez KAS zeznań podatkowych za przedsiębiorców prowadzących swoje firmy. Fakt faktem, uchwalona została w tej sprawie stosowna poprawka do ustawy o podatku PIT. Błyskawicznie pojawiło się pytanie, czy aparat skarbowy podoła temu zadaniu – nie posiadając informacji wystarczających do sporządzenia takiego zeznania. Przecież przedsiębiorcy uiszczając zaliczki na podatek dochodowy nie deklarują nijak swoich przychodów i kosztów ich uzyskania. No i stało się – ustawą z dnia 9 stycznia 2020 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne – wycofano się rakiem z tego pomysłu. Czy ostatecznie – czas pokaże.
W każdym razie – ja wszelkie zapowiedzi Premiera RP o przedsięwzięciach w dziedzinie ułatwiania życia przedsiębiorcom zacząłem traktować w kategoriach politycznego PR-u. Tu przypis – PR znaczy public relations, czyli w istocie kreowanie wizerunku; choć z drugiej strony fachowcy twierdzą, że polityka nie poszukuje profesjonalnego piaru. Jest tylko piar, delikatnie rzecz ujmując, amatorski. Znaczy (zgodnie ze słownikiem synonimów i wyrazów bliskoznacznych): niekompetentny, bełkotliwy, lipny, dyletancki, niemiarodajny, niewiarygodny…
Pozdrawiam wszystkich zapisanych na listę Stałych Czytelników mojego bloga.
2 komentarze
zbyszek44
Apropo’s „Fakt, wprowadzono obniżkę stawek podatku dochodowego dla małych podatników. Są nowe ulgi na badania i rozwój, czy tzw. IP Box, dzięki któremu stawka podatku od dochodów płynących z praw własności intelektualnej jest śmiesznie niska.”
Przepis to parę stron w ustawie o PIT i CIT a interpretacja MF liczy 27 stron. Składałem wniosek o interpretację dla swojego klienta. Opis sytuacji i argumentacja zajęła 4 strony. Otrzymałem w odpowiedzi bodajże 16 pytań (dotyczyły sytuacji opisanej ale nie odpowiadały na konkretne pytanie. Np. było w opisie napisane, że podatnik prowadził działalność gospodarczą. Pytanie było następujące ” czy podatnik prowadził działalność w całym 2019″ czyli kwestią było słowo „cały”. I wszystkie inne pytania tego rodzaju.) To tak dla ciekawości jakie to ułatwienie.
admin
Chciałem bardzo znaleźć coś dobrego z zmianach „podatkowych” na 2020 rok. Okazuje się, że to 'dobre’, to nie takie całkiem dobre.