-
Terror fiskusa
Zdarzało mi się w niedalekiej jeszcze przeszłości ubolewać publicznie na forach dyskusyjnych nad nadmierną swobodą (delikatnie rzecz ujmując) w prowadzeniu ewidencji księgowych, służących sprawozdawczości finansowej oraz deklarowaniu i opłacaniu podatków. Szło o ograniczenie praktyk, polegających na lekceważeniu przepisów, mających zapewnić i rzetelność, i prawidłowość prowadzonych ewidencji, a w konsekwencji przekreślających rzetelność finalnych produktów pracy księgowych. Swobodę tę podgrzewały głosy w dyskusji, twierdzące, że jakość pracy księgowych jest kontrolowana niezwykle rzadko, a zatem bez większego sensu są starania o rzetelność i prawidłowość zapisów księgowych. Jeśli ubolewałem, jak wyżej, to ubolewania te były powodowane głównie stopniową utratą prestiżu zawodu księgowego. Bo jak tu poważać zawód, który wykonuje nikomu niepotrzebną, wymuszoną przepisami robotę,…