-
Polski Ład 2.0, czyli – czy leci z nami pilot
Tekst ten powstawał wyjątkowo długo. Długo czekałem na konkrety w sprawie podatkowej części tzw. Nowego Polskiego Ładu (NPŁ). Bo nie sposób w końcu opierać się na krótkich z konieczności tekstach rządowych oficjeli publikowanych na Twitterze i doniesieniach prasowych. Dla mnie głównym oparciem są teksty zamieszczane na kilku portalach informacyjnych – oczywiście filtrowanych z wykorzystaniem niezależnego, krytycznego myślenia. Dzienników Ustaw studiować w celu zgłębienia NPŁ nie zamierzam, wcale nie dlatego, że mi się nie chce. Nie widzę w tym większego sensu, podobnie, jak nie widzi tego wielu nie najgorszych doradców podatkowych. Z góry powiem, że prywatnie nie jestem zwolennikiem NPŁ. Ten bowiem zmniejszy mi istotnie emeryturę – relatywnie wysoką z racji…
-
Nowy Polski Ład
Nie wypada wręcz, bym nie odniósł się do sztandarowych pomysłów zwanych przez Rząd i Partię naszą – Polskim Ładem. Tym bardziej, że oczekują tego ode mnie najlepsi obserwatorzy i komentatorzy mojego bloga. Trudno mi to szło i jeszcze ciężej mi to idzie, bo z każdym dniem sprawy zamiast się wyjaśniać, gmatwają się jeszcze bardziej. Coś tam kiedyś w sprawie Polskiego Ładu uroczyście zadeklarowano i nawet pod okiem kamer TV wielostronnie podpisano. Potem postanowiono, że o Nowym Polskim Ładzie przedstawiciele warstw rządzących Rzeczpospolitą będą opowiadać na delegacji w polskich gminach. No i opowiada się tam różne historie o polskim ładzie – w mojej ocenie dyrdymały, bo więcej tam propagandy niż konkretów.…
-
O sprzątaniu po innych.
Trafiłem na używanym czasem przeze mnie, acz nielubianym fejsbuku (nazwa oryginalna: Facebook) na grupę prywatną o nazwie „Księgowość moja pasja”. No i zapisałem się do niej – czy rozważnie, śmiem wątpić. Uczestnicy grupy zgłaszają tam problemy, na ogół miałkie dość. Dużo za to poszukiwań usługodawców z zakresu usług księgowych. Reklam dużo takoż. W sumie niewiele poza marketingiem i nadzieją na pomoc ze strony księgowych in spe. Ale zdarzają się i perełki, godne szerszego potraktowania i skłaniające do głębszych przemyśleń. Oto post jednej z członkiń grupy, Joanny, księgowej z 20-letnim doświadczeniem (ujawnione przez Nią personalia zachowuję dla siebie). Treść i pisownia postu oryginalna. „Pytanko do osob, ktore sprzątały bałagan po innych.…
-
Dziękuję, jeszcze żyję…
Mam przerwę nadzwyczaj długą w aktywności na blogu. Spowodowana była problemami natury osobistej i zdrowotnej, nie do publicznego roztrząsania zupełnie, więc przejdę nad nią do umyślonego porządku blogowania. Zawiedzionych moją nieobecnością czytelników proszę o wybaczenie. Przychodzi w życiu człowieka wiek i stan zdrowia, w którym na pytanie – co słychać – odpowiada się zazwyczaj – dziękuję, jeszcze żyję. A co dopiero, kiedy na to wszystko nałoży się groza płynąca z otoczenia zewnętrznego. Nie przyszłoby mi do głowy przy składaniu ostatnich życzeń noworocznych, jaki może być ten rok 2020. Myślałem sobie, że co najwyżej jakieś bardziej znaczące wydarzenia mogą wystąpić przy okazji wyborów prezydenckich. Ale w końcu niewiele może dotknąć człowieka,…