III Rzeczpospolita a rachunkowość
Spróbuję odpowiedzieć na pytanie – czy Państwo Polskie, nazywane aktualnie III Rzeczpospolitą, dba o poprawność życia gospodarczego w kraju, opartą na rzetelnej informacji o sytuacji finansowej podmiotów gospodarczych, z którymi łączą ich, lub mają dopiero połączyć jakoweś relacje, czy zależności.
Postawię tezę, że nie przejawia wystarczającej dbałości w odniesieniu do małych i średnich przedsiębiorstw. Co postaram się wykazać.
W rozwiniętych gospodarkach zachodniego świata funkcjonują międzynarodowe standardy rachunkowości oraz międzynarodowe standardy sprawozdawczości finansowej. Zauważono bowiem, że w obecnym świecie następuje globalizacja życia gospodarczego, a w związku z tym istnieje potrzeba ujednolicenia standardów rachunkowości i sprawozdawczości finansowej w skali ponadnarodowej. Tak, aby przykładowo – zarząd podmiotu gospodarczego zlokalizowanego w Hiszpanii był w stanie wykorzystać z dobrym dla siebie skutkiem dane sprawozdania finansowego firmy holenderskiej.
Polska rachunkowość oparta jest o akt prawny rangi ustawy oraz Krajowe Standardy Rachunkowości. Standardy międzynarodowe mogą stosować co najwyżej podmioty gospodarcze w sytuacjach, w których brakuje uregulowań polskiego prawa bilansowego (ustawa o rachunkowości – dalej UoR i krajowe standardy rachunkowości – dalej KSR.
Wniosek z tego taki, że sprawozdanie finansowe polskiego podmiotu gospodarczego może nie być przydatne, jako nie do końca kompletne i zrozumiałe – zagranicznemu podmiotowi gospodarczemu.
To była kwestia uregulowań prawnych, pozostają do rozważenia kwestie „życiowe”.
Oczywiście w przepisach UoR zaimplementowane zostały prawie wszystkie zasady rachunkowości, obowiązujące zgodnie ze sztuką rachunkowości opisaną i rozwijaną od XV wieku. Koncepcją, której podporządkowane są zasady rachunkowości jest koncepcja „rzetelnego i jasnego obrazu” (w anglosaskiej literaturze przedmiotu znana jako „true and fair view”) przedstawianego w sprawozdaniu finansowym.
Na ile stosowanie wymienionych zasad rachunkowości jest egzekwowane przez organy i instytucje publiczne? Nie można przecież powiedzieć, że brakuje w tym zakresie narzędzi i sankcji, które można uznać za dotkliwe.
Odnoszę wrażenie, że sytuacja w tym względzie nie tylko nie jest zadowalająca, ale i pogarsza się. W roku 1994, będącym rokiem uchwalenia pierwszej w RP ustawy o rachunkowości sytuacja nie była zła pod względem ilości i jakości kadr przygotowanych w pełni do prowadzenia ksiąg rachunkowych – był to skutek likwidacji wielu przedsiębiorstw państwowych i spółdzielczych. W miarę upływu czasu rosła ilość podmiotów gospodarczych tworzonych przez osoby fizyczne, czy to w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, czy – początkowo nieśmiało – w formie spółek handlowych. Zwiększało się zapotrzebowanie na księgowych, a wskutek ekonomizacji życia gospodarczego – potrzebni stawali się zwłaszcza księgowi o niskich wymaganiach płacowych.
Pojawiły się na rynku podmioty świadczące usługi księgowe – tzw. biura rachunkowe, z nastawieniem na obsługę księgową małych podmiotów gospodarczych, nie wymagających prowadzenia ksiąg rachunkowych, a tylko ewidencji służących ustalaniu podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym – tzw. podatkowych ksiąg przychodów i rozchodów (PKPiR). Słusznie zakładano, że przekazanie do biura rachunkowego ksiąg rachunkowych to problem złożony, wcale nie eliminujący w przedsiębiorstwie potrzeby posiadania etatowej obsady współpracującej z biurem rachunkowym.
Ustawa o rachunkowości przewidywała w tym czasie konieczność posiadania przez osoby usługowo prowadzące księgi rachunkowe przynajmniej (co nie dotyczyło biegłych rewidentów i doradców podatkowych) certyfikatu kompetencji zawodowych wydawanego po złożeniu egzaminu przez Ministerstwo Finansów. Czyli, w sumie, posiadania niemałej i zweryfikowanej przez ekspertów wiedzy o prowadzeniu ksiąg rachunkowych.
Nowelizacja przepisów, która nastąpiła w 2014 roku, spowodowała tzw. deregulację zawodu księgowego, która zniosła wymóg certyfikacji uprawnień i umożliwiła świadczenie usług księgowych każdemu, byleby posiadał zdolność do czynności prawnych i mógł wykazać się niekaralnością w przedmiotowym zakresie. Stosowne uregulowanie prawne pojawiło się w art. 76a UoR. Czyli, w sumie, wymóg posiadania jakichkolwiek kwalifikacji w dziedzinie rachunkowości – został zniesiony. Usługi księgowe może świadczyć w zasadzie każdy obywatel – i murarz, i stolarz, i szatniarz…
Pewnego zabezpieczenia w kwestii zabezpieczenia fachowości w świadczeniu usług księgowych spodziewano się (jakkolwiek nieformalnie) w zróżnicowaniu przez instytucje ubezpieczeniowe poziomu kwotowego obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej podmiotów świadczących usługi księgowe.
Skutki tych posunięć organów Państwa są widoczne i odczuwalne dotychczas. Wiele o tym mogą opowiedzieć wykwalifikowani księgowi, którzy przejmują księgi rachunkowe do prowadzenia z rąk nieudaczników.
Pomijam w tym miejscu ewentualną dyskusję na temat – czy sensowne jest w ogóle korzystanie z usługi prowadzenia ksiąg rachunkowych jednostki przez instytucję zewnętrzną, a jeśli jest sensowne, to w jakich warunkach i na jakich warunkach.
Warto natomiast sprawdzać, czy biuro rachunkowe oferujące usługę prowadzenia ksiąg rachunkowych dysponuje odpowiednio wykwalifikowanym i posiadającym świadectwa kwalifikacji personelem. Inaczej ryzykujemy oddanie ksiąg rachunkowych swojej firmy w ręce dyletantów, a dodatku to, że ów brak profesjonalizmu wyjdzie na światło dzienne po zakończeniu roku obrotowego i spowoduje konieczność odtwarzania ksiąg przez profesjonalistów.
Nie należy kierować się w wyborze biura rachunkowego ceną usług. Względna obfitość na rynku usług księgowych, skłania właścicieli biur rachunkowych do mało rozsądnego obniżania cen swych usług, a te z kolei skłaniają właścicieli biur rachunkowych do zatrudniania nisko kwalifikowanego personelu. Trudno zatem oczekiwać w tych warunkach wysokiej jakości usług. A w konsekwencji spełnienia celów rachunkowości i, co tu ukrywać, własnego bezpieczeństwa z punktu widzenia odpowiedzialności karnej.
Małą pociechą jest możliwość wyegzekwowania od ubezpieczyciela biura odszkodowania z tytułu odpowiedzialności cywilnej.
Godna zastanowienia jest pobłażliwość organów Państwa w odniesieniu do możliwości popełniania grubych błędów przy prowadzeniu ksiąg rachunkowych oraz w sprawozdawczości finansowej podmiotów gospodarczych, które to błędy mogą skutkować odpowiedzialnością karną z art. 77 UoR (prowadzenie ksiąg wbrew przepisom ustawy i błędne, czy nierzetelne sporządzanie sprawozdań finansowych). Kontrole podatkowe i skarbowe w zasadzie wcale nie zajmują się tą problematyką, poprzestając na sprawdzeniu prawidłowości deklarowania podstaw opodatkowania.
Z drugiej strony, podnoszenie przez ustawodawcę kwot wskaźników obligujących jednostkę do poddania sprawozdania finansowego weryfikacji przez biegłego rewidenta – zbyt mocno redukuje krąg jednostek, których sprawozdania finansowe mogą być uznane za w pełni wiarygodne.
7 komentarzy
salus12
Przed paroma dniami pojawił się w Lodzi Stanisław Michalkiewicz i przy okazji promocji swojej książki wygłosił wykład nt systemu podatkowego w Polsce. Pan Michalkiewicz nie jest postacią z mojej bajki ale przypomina mi sędziwego Helmuta Schmidta, który jako dziewięćdziesięciolatek robił za guru w niemieckich mediach rzucając liczbami, datami i bon motami z rozmachem zapierającym dech w piersiach. Pan Stanisław nie gorszy i wysłuchuję go zwykle do momentu gdy już zdzierżyć się po prostu nie da. Na spotkaniu w Łodzi pokazał, ze jest w dobrej formie i ze swada kładł do głów zgromadzonych m.in. idee radykalnego spłaszczenia systemu poboru podatków w ojczyźnie naszej, uznając, ze ich poborcą powinna być tylko i wyłącznie gmina. Odprowadzałaby ona do fiskusa „składkę na państwo” w zmiennej wysokości; ta zależałaby od potrzeb. Zapewne z powodu oszołomienia nikt z publiczności nie podjął polemiki woląc inne tematy, które są również specjalnością pana Stanisława. Mnie jednak ciekawi na ile Michalkiewicz jest solistą?
admin
Trochę daleko mi do S. Michalkiewicza. Po części z racji dalekich mi idei Unii Polityki Realnej. No i nie zamierzam, jak Michalkiewicz, aż tak bardzo zaistnieć w życiu publicznym – daleko mi do modelu polityki prezentowanego współcześnie, gdzie politycy sprawiają wrażenie ludzi intelektualnie ograniczonych.
Pozdrawiam.
admin
Zbyszku drogi,
mam nadzieję, że nie postrzegasz prowadzenia przez siebie ksiąg rachunkowych klienta, jako waszej wspólnej gry przeciw otoczeniu rynkowemu i fiskusowi, za co bierzesz od klienta paręset złotych.
Jeśli jest inaczej – wątpię, czy kiedykolwiek będziemy w stanie się zrozumieć.
salus12
Zbyszku44-prowokatorze! Najprawdopodobniej zle odczytalem twoje intencje – ale obraz „sygnalisty” , ktory nie ubolewa nad poblazliwoscia organow tylko donosi na sasiada lub konkurencje cuchnie na odleglosc.Mimo bogatej tradycji.
zbyszek44
„Godna zastanowienia jest pobłażliwość organów Państwa w odniesieniu do możliwości popełniania grubych błędów przy prowadzeniu ksiąg rachunkowych oraz w sprawozdawczości finansowej podmiotów gospodarczych, które to błędy mogą skutkować odpowiedzialnością karną z art. 77 UoR (prowadzenie ksiąg wbrew przepisom ustawy i błędne, czy nierzetelne sporządzanie sprawozdań finansowych). Kontrole podatkowe i skarbowe w zasadzie wcale nie zajmują się tą problematyką, poprzestając na sprawdzeniu prawidłowości deklarowania podstaw opodatkowania.”
Nasz obecny rząd ustanowił a właściwie przemianował dotychczasowego „donosiciela” na współczesnego „sygnalistę”. Można nim zostać i takie przypadki zgłaszać, zamiast się zastanawiać nad pobłażliwością organów. Organy nie wiedzą to i pobłażają.
Sebastian89
Bardzo ciekawe przemyślenia, zwłaszcza o tym braku kontroli ze strony państwa nad małymi jednostkami, które nie podlegają badaniu.
Jeśliby Pan mógł to proszę o rozwinięcie w kolejnych postach tematu prowadzenia ksiąg rachunkowych przez biura. Tutaj Pan tylko o tym wspomniał w kilku zdaniach, a jest to ciekawy i kontrowersyjny temat. Sam zaczynam za tydzień pracę właśnie w biurze, które prowadzi praktycznie tylko księgi rachunkowe, więc zobaczę ten świat od środka oraz przekonam się czy faktycznie jest lepiej robić to jako etatowy księgowy a nie pracownik biura.
admin
Z całą pewnością poruszę temat prowadzenia ksiąg rachunkowych, jako świadczenie usługi (usług) przez jednostkę zewnętrzną, w tym biuro rachunkowe. Dziękuję za cenną sugestię.