Drodzy moi Odwiedzający…
Chciałbym Wam coś zaproponować. Widzę, że pojawiają się Odwiedzający mojego bloga na zasadzie – zobaczę, czy jest coś nowego – a jak nie ma nic nowego, to i wychodzę. A nie na tym rzecz polega zupełnie. Otóż tworząc bloga, nie miałem zamiaru powielać serwisów GOFIN-a, czy INFOR-u. Są to serwisy wystarczająco dobre, bym musiał coś do ich treści dodawać. Chciałbym pomagać Wam według nieco innej reguły, takiej nawiązującej trochę do dawnego Forum „Oleńki”.
Jesteśmy teraz w fazie sporządzania sprawozdań finansowych. Jest to dla księgowych czas najeżony wieloma trudnościami. W związku z tym bardzo proszę o pozostawianie zapytań, czy zgłaszanie swoich nagłych, czy nietypowych problemów z księgowaniami, czy prowadzeniem ksiąg rachunkowych w komentarzach do moich wpisów na blogu. A najlepiej przez komentarz do tego wpisu właśnie. Zaręczam Wam, że na moją stronę zaglądam, jako administrator, kilka razy dziennie i każdy Wasz komentarz zostanie szybko zauważony. Zapewniam, że na każdy Wasz komentarz zareaguję właściwie i fachowo – czy to w formie mojego komentarza, czy w formie porady, mogącej pomóc rozwiązaniu problemu. Problem wymagający szerszego omówienia (jak np. często odwiedzany wpis o odpisach aktualizujących należności) omówię w formie oddzielnego wpisu, w kategorii 'temat na zamówienie’.
Bardzo proszę, nie starajcie się na siłę komentować wykwintną polszczyzną. Starajcie się jednak używać polskich znaków diakrytycznych, żeby uniknąć nieporozumień (np. błąd i blad cokolwiek różnią się treściowo). Piszcie wprost, swoimi słowami. Na pewno zrozumiem, o co chodzi. A jak nie zrozumiem, to dopytam. 🙂
Zobaczymy, jak ta pomoc koleżeńska nam wyjdzie. Wiele ułatwić tu może subskrypcja mojego bloga z pozostawieniem swojego adresu e-mail – wtedy zmiana na blogu zostanie e-mailem natychmiast zasygnalizowana subskrybentowi. Pozdrawiam.
20 komentarzy
salus12
Nie ma wyjscia, drogi Adminie – powinienes zyczliwszym okiem spojrzec na FB a nawet sie z nim zaprzyjaznic. Bylby to najprawdopodobniej zwiazek pelen wyrachowania ale skuteczny, bo zwracajacy uwage na Twoja witryne. Puscilem wiec wodze fantazji i wyobrazilem sobie, ze zapuszczasz w siec, niczym wedke, smakowita anegdote (nawet niekoniecznie a propos) konczysz efektownym pytaniem i odsylasz do linka z Twoim blogowym wpisem. Zareczam Ci, ze nie tylko moj chrzesniak, zlapie sie na te przynete. Domyslam sie, ze niekoniecznie musza Cie tego rodzaju „zagrywki” fascynowac, ale nie o fascynacje tutaj chodzi. Wiele wskazuje na to, ze sytuacja ekonomiczna kraju bedzie przekladac sie negatywnie na stan finansow pani Jadzi i wujka Stacha, a radosna tworczosc prawotworcza podnosic cisnienie rodzimych biznesmenow. FB skupia i tych, ktorzy cenia sobie „wolnosc w remoncie”, i tych, ktorzy szukaja pragmatycznych wskazowek. Daj im szanse!!!
admin
Radę dotyczącą FB cenię sobie i wykorzystam, jakkolwiek zdania o tym niezwykle wygodnym serwisie nie zmienię. Zauważyłem, że FB kochają współziomkowie chcący zaistnieć w internetowej społeczności jak najniższym kosztem, mnożąc lajki, znajomych i focie, często bez jakich takich umiejętności pisania i czytania, niestety. Bardzo niemiło odbieram to, że liczni znajomi z czasów czynnego Forum „Oleńki” aktywnie występują jak obfotografowane gwiazdy na FB, nie zniżając się do skomentowania moich wpisów na blogu, czy choćby do jego biernej subskrypcji.
Qrczę, podsunąłeś mi, salusie12, pomysł na nowy wpis, który prześmiewczo potraktowałby użytkowników FB. Oj, poużywam sobie. 😉
salus12
Drogi Adminie, nie bede ukrywac – Twoja imponujaca wiedza robi wrazenie i, chcac nie chcac, musialem pomyslec o Tobie, gdy podczas uroczystosci komunijnej przysiadl sie do mnie moj dorosly juz, acz niewidziany dawno, chrzesniak. Od slowa do slowa, okazalo sie, ze zaczepil sie w jednej z firm ale chcialby skonczyc kurs prowadzenia ksiag rachunkowych, widzac w tym lepsze dla siebie perspektywy. Mlodosc jest ponoc najpiekniejszym okresem w naszym zyciu, ale sluchajac Michala zaczalem w to powatpiewac. Jego mlodosc, to zycie od wyplaty do wyplaty, splacanie kredytow i zaciaganie nowych pozyczek. W tym kontekscie dodatkowy wydatek na kursy uzupelniajace zawodowa wiedze jest problematyczny, by nie powiedziec – nierealny. Czy nie moglbys, Adminie, korzystajac z zasobow Twojej wiedzy, pomoc takim ludziom jak moj chrzesniak? Podejrzewam, ze nie jest on wyjatkiem.
Dziekujac z gory za zyczliwe zainteresowanie, mam nadzieje, ze bede mogl nadal czytac Twoje analizy dotyczyce ogolnej sytuacji finansowej w kraju. Ida ciezkie czasy i nie wiem na ile moge wierzyc informacjom, ktore sa kolportowane przez rzadzacych. Mnie osobiscie zastanowil mocno list otwarty bylych ministrow d/s finansow, w ktorych domagali sie podania p r a w d z i w y c h danych dotyczacych sytuacji finansowej panstwa.
admin
Jak zrobić karierę w rachunkowości, pisałem już we wpisie, pod takim właśnie tytułem. Ale – pisałem to adresując moje rozważania do ludzi, których stać na naukę, co słusznie zupełnie, zostało tutaj zauważone, choć niezupełnie wprost. Spróbuję to ująć inaczej w kolejnym wpisie, dziękując jednocześnie za życzliwe zainteresowanie.
zbyszek44
A mówią że nie ma głupich pytań, są jedynie głupie odpowiedzi.
„Co do zapytania – wydaje mi się, że problem wynika z zupełnego niezrozumienia istoty pasywów i aktywów.”
Gdyby pytający wszystko dobrze rozumiał to przecież by nie pytał. Prosił żabę skorpion aby na jej plecach przepłynąć rzekę. Nie wezmę cię na swoje plecy bo mnie śmiertelnie ukąsisz – odpowiedziała żaba. Ależ skąd -skorpion na to- gdybym cię ukąsił to natychmiast byś utonęła a ja razem z tobą. No dobra, to wskakuj. I popłynęli. Na środku skorpion dziabnął żabę śmiertelnie. Ta w ostatnim tchnieniu pyta- no i po coś to zrobił, teraz razem utoniemy. Bo ja jestem skorpion i taka moja natura, ze kąsam bez względu na skutki. Tak chyba jest też z zadawaniem pytań i Twoimi odpowiedziami. Nic się nie zmieniło. Może rób to Zbigniewie odpłatnie, bo pytający woli zapłacić za odpowiedź niż czytać „bezinteresowne” odpowiedzi w zamian za uszczypliwości.
admin
Drobnej, naprawdę bardzo drobnej uszczypliwości można byłoby szukać w pierwszych dwu zdaniach wstępu do mojej odpowiedzi. Nie kierowałem jej zresztą do Ciebie, gdyż problem nie Ty chyba postawiłeś, a Twoi klienci chyba, którzy mają prawo do niezrozumienia istoty bilansu. Tylko oni mogą tłumaczyć się, że rozumieli kapitał zapasowy, czy rezerwowy, jako nienaruszalną kwotę środków pieniężnych w dobrze zamkniętej szufladzie, czy sejfie.
Istotę rzeczy wyłożyłem dalej, by ułatwić Ci, certyfikowanemu Księgowemu, wytłumaczenie braku problemu swoim mocodawcom. Nie była to dla mnie zupełna łatwizna, niewarta podziękowania. A już na pewno nie zasłużyłem na porównanie mojej natury do natury skorpiona, kąsającego dobroczyńcę.
Żadnych groszaków za moje usługi oczekiwał nie będę. Naprawdę jestem bardzo dobrze sytuowanym emerytem.
Mimo wszystko ciepło pozdrawiam.
zbyszek44
Dziękuję Zbigniewie.
Jestem zobowiązany za tak rzeczowe i szczegółowe wyłożenie stanu rzeczy. Nie mniej jednak, nadal sugeruję abyś swoją wiedzą dzielił się za wymierne walory którymi są pieniądze. Po pierwsze każdy śmielej będzie pytał, bo nie za darmo. Będzie w komfortowej sytuacji – płacę i wymagam. Po drugie odpowiedź będzie zwięzła, bez zbędnych poboczy i wtrętów, a przecież o to chodzi. I po trzecie zarobione groszaki dają więcej satysfakcji,np.kiedy umożliwią dodatkowe przyjemności o jakich marzysz. Dowalenie komuś, wyszydzenie czy drwina uprzyjemnia zapewne gorzkie chwile nieudacznikom i frustratom, do których sam siebie zapewne nie zaliczasz.
zbyszek44
I jeszcze jedno. Kiedy kontaktowaliśmy się poprzez portal szkoleniowy „Oleńki” – płatny, to właśnie Twoje odpowiedzi były rzeczowe, kompetentne i pozbawione uszczypliwości. Było miło i efektywnie. Potem już kiedy robiłeś to „społecznie” to takie być przestało. I właśnie dlatego namawiam na powrót do płatnych porad.
admin
Zbyszku drogi, dzięki za komentarz(e), ale osobiście i po starej znajomości proszę uprzejmie, byś nie próbował rządzić na moim blogu. Robię to, co sprawia mi przyjemność i nie jest to w żadnej mierze „dowalanie komuś, wyszydzanie czy drwiny”. Daleki jestem od podobnych praktyk – blog prowadzę w zupełnie innym celu. A to, że odpowiadam czasem z nutką ironii, sarkazmu? Wolno mi w końcu, robię to za własne pieniądze i nikogo chyba nie krzywdzę. I nie robię tego w końcu dla uciechy gawiedzi, tylko dla tych, którzy zechcą odwiedzić blog-a i poczytać.
Co do zarabiania w internecie – to sprawa bardziej złożona, niż odpisanie na list i zainkasowanie za to, powiedzmy – 7,20 zł. Żeby zarabiać przy pomocy swojej strony internetowej trzeba czasu i odpowiedniej ilości czytelników – a na to dopiero przyjdzie czas. Niedoborów finansowych póki co nie doświadczam – zarabiam wcale nie grosze i nie jako nieudacznik i frustrat, ale jako doradca zarządu pewnej dużej spółki akcyjnej, która pewnie niedługo wejdzie na GPW. Daruj zatem sobie… Masz problemy, to pisz na blogu w komentarzach lub na adres e-mail, który podałem na podstronie „Kontakt”. Może uda mi się pomóc.
Pozdrawiam.
zbyszek44
Zatem z czystej ciekawości czy moje pytanie spełnia kryterium „bezinteresownej pomocy” czy raczej „taniego podwykonawstwa”.
Spółka z o.o. wypracowała zysk. CIT- 9% do zapłaty. Umowa spółki przewiduje tworzenie kapitałów zapasowego i rezerwowego. WZW przeznacza na ten kapitał 100% zysku. Pytanie: w jakiej formie materialnej ten kapitał może być utrzymywany. Chodzi nie tylko o kasę, konta bankowe, lokatę ale również o formę materialną czyli np. inwestycja (nieruchomość, akcje, udziały w innych spółkach). Czy istnieje jakieś ograniczenie w tym zakresie i z czego wynika?
admin
Zupełnie nie zrozumieliśmy się co do zagadnień „bezinteresownej pomocy” czy raczej „taniego podwykonawstwa”. Albo pewniej starasz się sprawiać takie wrażenie, Imienniku.
Co do zapytania – wydaje mi się, że problem wynika z zupełnego niezrozumienia istoty pasywów i aktywów. Poza stanem wynikającym z pierwszego księgowania w spółce z o.o., kiedy kapitałowi udziałowemu odpowiada konkretna kwota pieniędzy (lub należności od wspólników), nigdy nie uda się precyzyjnie wskazać, jakiemu aktywu jednostki odpowiada konkretne jej pasywo. Jeśli spółka wypracuje zysk, to będzie on przecież istniał na dzień bilansowy nawet wtedy, gdy na ten moment w kasie jednostki, czy na rachunkach bankowych (czyli inwestycjach krótkoterminowych) nie będzie ani grosza. Tym zyskiem (do podziału) może być sfinansowane jakiekolwiek aktywo jednostki.
Podjęta uchwała WZW w sprawie podziału zysku wiązała się będzie wyłącznie ze zmianą postaci kapitału własnego – przeksięgowaniem kwot (kwoty) z konta wyniku finansowego (do podziału) na konto wybranego kapitału. Bez angażowania do księgowań kont aktywnych. Nie ma najmniejszego znaczenia i nikt rozsądny nie będzie ustalał, jakie aktywo zostanie sfinansowane danym kapitałem (funduszem) celowym.
Ja traktuję kapitały w spółce, jako element konstrukcyjny pasywów, czyli źródeł finansowania aktywów. Jest to odzwierciedlenie źródeł finansowania aktywów jednostki. Nic więcej.
Nie znam ograniczeń, także prawnych, które przesądzałyby, jakie aktywa mogą być finansowane na bieżąco z kapitałów zapasowego i rezerwowego.
zbyszek44
„Zapewniam, że jestem teraz w stanie rozpoznać, kiedy ktoś pragnie z mojej pomocy bezinteresownie skorzystać, a kiedy ktoś chce po prostu mnie wykorzystać jako taniego podwykonawcę.”
Trudno to zrozumieć.
Zdaję się, że chciałeś napisać „..z mojej pomocy bezinteresownej skorzystać,..” bo potrzebujący pomocy nie będzie korzystał „bezinteresownie”. Wszakże kiedy pyta, to nie po to aby pytać tak sobie z nudów, ale po to aby wzbogacić się o wiedzę. Czyli zawsze interesownie.
Więc jak to w końcu jest? Można zgłosić jakiś problem do rozwiązania, czy dać sobie spokój i szukać gdzie indziej?
admin
Zbyszku, ja bardzo ważę słowa. Kilka słów wyjaśnienia zatem.
Miałem ostatnio ze strony koleżeństwa prowadzącego biura rachunkowe, propozycje (oferty) napisania dla obsługiwanych przez nie przedsiębiorstw dokumentów zwanych zasadami (polityką) rachunkowości. Oferty przyjąłem, wytłumaczyłem, jak widzę ową dokumentację i poprosiłem o skontaktowanie mnie z osobą (osobami) pełniącymi rolę kierownika jednostki, by ustalić tzw. warunki brzegowe dla poszczególnych rozwiązań polityki rachunkowości, w tym planu kont. I nastała w sprawie cisza. Tak, jakby tych propozycji nie było. Bez słowa wyjaśnienia. Czyżby oczekiwano, że napiszę coś tam wypełniającego jako tako lukę w systemie rachunkowości, za byle jakie pieniądze, by to właściciel BR zrobił na tym finalny interes?
Mądrość ludowa głosi, że jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze.
Moja pomoc na forach dyskusyjnych zawsze była niewyrachowana, a wręcz społecznikowska. Jeśli miałem w tym jakiś interes, to taki, że to ja wzbogacałem przez to bardzo swoją wiedzę fachową. I to dużo intensywniej, niż w toku odpłatnej działalności zawodowej.
I podobnie chciałbym kontynuować tę działalność na swoim blogu. Bo chciałbym się jeszcze czegoś z życia nauczyć i podzielić się tą wiedzą z innymi.
Nie chciałbym natomiast brać teraz „problemów do rozwiązania”, jako podwykonawca, by zrobić z mojego bloga wirtualną kancelarię księgowego. Może jeszcze przyjdzie na to czas. Podobno z czasem można na blogu całkiem przyzwoicie zarabiać. 🙂
Magissa
Mam wrażenie, że wpis ten jest kierowany do mnie (w zakresie zaglądania o nowości i wychodzenia gdy nowości brak) 🙂
Korzystając z zaproszenia kwestia podatku i zaliczki uproszczonej na podatek liniowy – prowadzący DG i wspólnik cywilnej (podwójna zdrowotna) – czy od obliczonego podatku mogę odjąć składkę zdrowotną w podwójnej wysokości tworząc wartość zaliczki uproszczonej na 2020 rok?
admin
Przede wszystkim – moje wpisy dotyczą rachunkowości, czyli problemów związanych z prowadzeniem ksiąg rachunkowych. Czyli problemów, na rozwiązywaniu których znam się i mogę w tym odpowiedzialnie pomóc. Nie jestem natomiast specjalistą od rozwiązywania problemów związanych z płaceniem podatków – nie starałem się nigdy pozować na doradcę podatkowego. Stąd też nie mogę odpowiedzialnie pomóc w tym zakresie.
Nie oznacza to oczywiście, że w odniesieniu do płacenia podatków jestem przysłowiową 'nogą’. Wiem tyle, ile wiedzieć muszę, ale na swój użytek. Co do potrącania składek na ubezpieczenie zdrowotne wiem, że potrąceniu podlegają składki zapłacone, a nie składki należne. Stąd też potrącić można także zapłacone składki zaległe, pod warunkiem. że zapłata tych składek nastąpiła w okresie, za który liczona była podstawa opodatkowania.
Konkludując – gdybym miał wyliczyć wysokość zaliczki uproszczonej, nie starałbym się z góry wkalkulowywać w kwotę zaliczki potrącenia potencjalnej składki na ubezpieczenie zdrowotne. Niech by to była po prostu 1/12 kwoty podatku, który oblicza się, stosując obowiązującą skalę podatkową, od dochodu z DG. Później dopiero od wyliczonej tak kwoty zaliczki na podatek dochodowy odejmowałbym składkę na ubezpieczenie zdrowotne, którą rzeczywiście zapłaciłem w konkretnym miesiącu. Jasne, że nie może ona jednak przekroczyć 7,75% podstawy jej wymiaru.
Uzupełniam – wychodzę z założenia, że można prowadzić tylko jedną działalność gospodarczą, a nie kilka. Tzn. jedną działalność w sposób rozproszony – część samodzielnie (w postaci przedsiębiorstwa), a część ze wspólnikami w spółkach osobowych (cywilnych, komandytowych jako komplementariusz). Nie wliczam do takiej DG przychodów z kapitałów różnorako ulokowanych (w tym w spółkach kapitałowych), które wykazywane są w PIT-38.
Tyle wnioskuję z tych wiadomości, które posiadam. Ale, oczywiście, mogę się mylić i ulegnę autorytetowi specjalisty w rozumieniu prawa podatkowego.
Sebastian
A ja bym miał prośbę, aby opisał Pan, jeśli to możliwe, jak Pan widzi ścieżkę rozwoju w księgowości od, powiedzmy, młodszego księgowego do głównego księgowego. Czy lepiej wg Pana zacząć naukę prowadzenia ksiąg w biurze rachunkowym i ciągnąć ją aż do momentu, gdy samodzielnie prowadzi się nieduże spółki, a następnie próbować zdobyć pracę na samodzielnym stanowisku w wewnętrznym dziale księgowym? Czy może lepiej od razu pracować w księgowości wewnętrznej? Wiem, że ciężko być wróżką, ale ciekawi mnie Pana spojrzenie na ten temat.
admin
OK, załatwione. Spróbuję opisać swój pogląd na to, jak powinna wyglądać kariera księgowego w polskich uwarunkowaniach. Nie ukrywam, że będzie to niełatwe – brakuje obecnie jakichkolwiek krajowych uregulowań w tej mierze. Dodam – uregulowań bardzo wyczekiwanych w środowisku.
Sebastian
Bardzo dziękuję:) Chętnie poznam Pana zdanie i może taki wpis będzie dla mnie wskazówką, jak podjąć różne decyzje zawodowe.
zbyszek44
Cieszy mnie ta gotowość. Ale aż drżę ze strachu czy w odpowiedzi nie otrzyma ktoś, dla mnie skądinąd znanego, „to nie jest miejsce na naukę podstaw rachunkowości” albo coś w rodzaju „nie udzielam darmowych porad”. Czyżby zmiana nastawienia drogi Zbigniewie?
admin
Drogi Imienniku.
Minął czas jakiś i widzę, że ten upływ czasu spowodował zniekształcenie, albo wyrwanie z kontekstu moich wypowiedzi na Forum Oleńki.
Jeśli twierdziłem, że „to nie jest miejsce na naukę podstaw rachunkowości” – to miejscem tym nie było forum dyskusyjne właśnie. Inna sprawa, że w dalszym ciągu nie jestem zwolennikiem pobierania podstaw nauk wszelakich z internetu. Od tego są szkoły podstawowe i zawodowe.
Znów – to, że „nie udzielam darmowych porad” jest wyrwane z szerszego kontekstu. Była to moja odpowiedź na propozycje świadczenia usług, choćby i odpłatnych, poza moją działalnością na forach dyskusyjnych (również forum „Oleńki”). Nie posiadam darów prawdziwego biznesmena i próby prowadzenia przeze mnie działalności gospodarczej, nawet ze wspólnikiem, kończyły się dla mnie – delikatnie rzecz ujmując – niekorzystnie. Stąd poprzestawałem ostatnio na prowadzeniu szkoleń na umowy o dzieło oraz świadczeniu nieodpłatnej pomocy w sytuacjach, które na taką pomoc zasługują. Stać mnie, a co…!
Zapewniam, że jestem teraz w stanie rozpoznać, kiedy ktoś pragnie z mojej pomocy bezinteresownie skorzystać, a kiedy ktoś chce po prostu mnie wykorzystać jako taniego podwykonawcę.